I po warsztatach….

Dziewczęta i pogoda na Warsztatach w Lawendowej Osadzie dopisały…

Było dużo dobrej zabawy, dużo uśmiechu, pozytywnej energii, trochę płaczu (w ramach terapii…płacz tylko zdrowotny, uwalniający od złych emocji :))

Dziewczęta pierwszego dnia robiły wino z lawendy , czego nie udało mi się uwiecznić , gdyż dotarłam w drugim dniu, ale potem też się działo, oprócz masaży, relaksu w grocie solnej lub saunie, odpoczywać można było też na leżaczku lub w basenie, po sesji fotograficznej przyszedł czas na robienie mydełek i olejków z lawendy oczywiście…Ja osobiście najbardziej pamiętam smak przecudownego twarożku z lawendą na śniadanie….Do dzisiaj na samą myśl ślinka mi cieknie 🙂

Przedstawiam kilka kolaży….a jak dzie

wczęta pozwolą wrzucę kilka fotek z sesji 🙂