Nowy Rok …Nowe wyzwania…

Nowy Rok zaczęłam od odwiedzin moich modeli w ich domku…a że zawsze aparat mam przy sobie to udało mi się zrobić kilka fajnych,  spontanicznych, naturalnych fotek…Uśmiech dziecka jest najpiękniejszy…a jeszcze jak widzą ciocię z aparatem to oczywiście minek nie ma końca…Sandrunia już biega, Tymonek zaczyna wspinać się wszędzie gdzie to możliwe, raczkuje i pierwsze kroki stawia z pomocą chodzika…

Kochani róbcie swoim pociechom dużo zdjęć, czas tak szybko ucieka, a każda chwila na wagę złota…Chcę Wam pokazać, że nie zawsze muszą to być zdjęcia ustawiane, w studio, wystarczy chcieć…im bardziej naturalnie tym piękniej…takie jest moje zdanie…

Jeśli macie ochotę, zaproście mnie do siebie, a na pewno uda się zatrzymać kilka wspaniałych chwil całej rodzinki….

Zapraszam do galerii…